Nie jedz aloesu z parapetu

świat kobiety wielozadaniowej :)

Nie jedz aloesu z parapetu


Aloes z parapetu raczej podziwiaj niż zjadaj.

Nie jedz aloesu z parapetu, proszę Cię. Przez tyle lat piszę o dobrodziejstwach aloesu dla człowieka, zarówno używanego zewnętrznie jak i wewnętrznie. Od czasu do czasu pytacie, czy można sobie po prostu kupić aloes w doniczce i domowym sposobem zrobić miąższ do picia lub do wcierania.

Oto kilka argumentów za pozostawieniem kwiatom doniczkowym – funkcji ozdobnej.

  1. Musi być odpowiedni gatunek. To nie jest tak że aloes to aloes i już. W zależności od publikacji mówi się o 300-400 gatunkach aloesu. Przejdź się jak będzie można do Ogrodu Botanicznego, np. w Lublinie jest szklarnia, w której goszczą różne sukulenty, tam naliczyłam ze 20 gatunków; afrykańskie, europejskie, amerykańskie.. Biorąc pod uwagę, że aloes jest znany i używany od kilku tysięcy lat – nie dziwię się, że jest jedną z najbardziej przebadanych roślin i skoro potentat w produkcji surowca (Forever Living) wybrał ze swoją Radą Naukową gatunek Barbadensis Miller, to znaczy, ze tam jest najwięcej wspaniałych składników odżywczych.
  2. Wolisz truskawki zbierane w słoneczku na ogrodzie czy te kupione w marcu w markecie? Jedne drugim nierówne a nazwa taka sama. Tak jest i z aloesem. To powinny być hodowane w glebie w odpowiednim klimacie krzewy, liście rosną kilka lat i zbiera się ręcznie tylko te najstarsze. Zresztą zobacz ten krotki film.

Właściwy gatunek from ForeverPolandHQ on Vimeo.

3. Do miąższów aloesowych pitnych zużywa się środkową część, ponieważ w skórze liścia jest aloina i emodyna, te składniki wykorzystuje raczej farmacja (np. w mocnych środkach przeczyszczających), a na co dzień do spożycia są niebardzo. I nie masz gwarancji że „filetując” liście swojego kwiatka- nie zaciągniesz tych składników do swojego miąższu, owszem, możesz grubo obrać, wypłukać liść, ale ile Ci z tego zostanie? Ile musiałbyś kwiatków umordować, by zrobić sobie miesięczną przygodę ze szklanką wody z aloesem na dzień dobry?

4. Po co się męczyć, skoro są dobre i prostsze rozwiązania. Można po prostu kupić pitny miąższ aloesowy Forever.  Producent ma własne plantacje, przerabia surowiec do 6 godzin po zbiorze  – dla zachowania pełni składników. (Dlatego wyjątkowo lepiej aloes mieć amerykański- tam zrobiony, zastabilizowany witaminą C i już. A jabłka polskie!) Ten aloes Forever ma do 97% miąższu. Więc nie ma co kupować nawet tańszych niby wersji (po co płacić za wodę, albo za dodatek skóry, albo aloinę i emodyne? )

Najsmaczniejsza wersja, dedykowana dzieciom

5. Dobra argumentacja potrzebuje wyjątku. Więc jeśli w domu oparzysz się przy kuchni lub żelazkiem i  nie będziesz mieć ani miąższu do picia (Aloe Vera Gel) ani do smarowania (Galaretka aloesowa) to weź palucha pod zimną wodę, delikatnie osusz, zgłusz kogoś z rodziny, coby uciął liść dosyć gruby z aloesu drzewiastego lub barbadensis Miller, niech obierze ze skóry, przyłóż, obwiąż bandażem i potrzymaj. Zadbaj by prasowanie lub gotowanie skończył ktoś inny.

Jak zaś pielęgnować swój doniczkowy aloes- przeczytaj w innym wpisie: JAK PIELĘGNOWAĆ ALOES NA PARAPECIE


 

Dodaj komentarz

lub

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *